Official lyrics
Werble i Łzy
Zimny świt w okno puka, stal munduru lśni,
Matko, spójrz, twój syn dorósł w kilka chwil.
W twoich oczach widzę strach i niemy ból,
Gdy na ramie kładziesz dłoń, a w sercu chłód.
Słyszę werble, wzywa mnie nieznany los,
Wiatr uniesie twój drżący, błagalny głos.
Idę w ogień, choćbym nie chciał, taki czas,
Zostawiając ciebie, matko, pierwszy raz.
Pamiętasz lato, gdy uczyłem się stać?
Dziś na nogach trzyma mnie żołnierska brać.
Chowasz w dłoniach twarz, by ukryć rzekę łez,
A ja muszę odejść, to jest życia chrzest.
Słyszę werble, wzywa mnie nieznany los,
Wiatr uniesie twój drżący, błagalny głos.
Idę w ogień, choćbym nie chciał, taki czas,
Zostawiając ciebie, matko, pierwszy raz.
← BACK TO SONG